W sobotę 1.07.2017 wieczorem  dyżurny myszkowskiej komendy otrzymał zgłoszenia, że na torowisku w Poraju w pobliżu niestrzeżonego przejazdu kolejowego zostały rozłożone przeszkody na które najechał pociąg osobowy relacji Gliwice- Częstochowa. Policjanci przybyli na miejsce ujawnili leżący na torach betonowe bloki i znak kolejowy. Jak ustalili śledczy pociągiem tym podróżowało ponad 100 osób. Poza uszkodzeniami lokomotywy na szczęście nikt nie doznał obrażeń. W związku ze zdarzeniem utrudnienia na szlaku trwały kilka godzin. W niedzielę myszkowska policja otrzymała kolejne zgłoszenie, że w tym samym miejscu znowu nieznani sprawcy ułożyli przeszkody- tym razem kamienie. To zmusiło załogę pociągu intercity relacji Zwardoń- Warszawa do zatrzymania składu. Śledczy pracujący nad tą sprawą wpadli na trop dwóch mieszkańców Poraja. Okazali się nimi 15 i 16-latkowie, którzy tego samego dnia zostali zatrzymani. Chłopcy trafili do policyjnej izby dziecka. Wczoraj usłyszeli zarzuty spowodowania niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Chłopcy przyznali się do winy i tłumaczyli to jako głupi i nieprzemyślany żart. O ich dalszym losie zadecyduje teraz sąd rodzinny. Jednak to nie jedyne konsekwencje tych wybryków, gdyż koszty, jakie poniosła przez to kolej, mogą obciążyć rodziców nieletnich.

 

zrodlo: myszkow.slaska.policja.gov.pl